Henri Seroka i jego Credo
 

Henri Seroka przyjmuje owacje.


Ostatnie narady.


Zofia Schroten (Scena Polska)(l) i Krystyna Bukowiec (PNKV)(r).
Credo (Wierzę...) jest już od roku 325 wyznawane przez niezliczonych mówców i piewców. Wielu próbowało nadać mu własną interpretację.
Jak ryzykowne są takie próby dowiodła w 1054 roku schizma w kościele rzymskim.

Henri Seroka, Belg polskiego pochodzenia, jest kompozytorem nie lękającym się ryzyka. Dowodzi temu cała jego twórczość. Jego Credo wywiera na obecnych niezapomniane wrażenie.

Mogliśmy się o tym przekonać w poniedziałek 6 października w doskonale akustycznym Sakramentskerk w Bredzie.
Muzyka subtelna jak jedwab i mocna jak stal, cicha jak szum strumyka i głośna jak ryk orkanu a zarazem melodyjna i falująca, przenikająca do głębi wyobraźni i pozostająca tam na długo po ucichnięciu ostatniego instrumentu.

Jakby powiedział Mickiewicz: "Było w Europie muzykantów wielu ..."

Fragmenty dźwiękowe z Credo:

Gloria
Ave Maria.

Poniżej: Henri Seroka wita publiczność.